wtorek, 15 października 2013


Myslovitz - Telefon 


Przed zaczęciem czytania, włącz sobie ta piosenkę. Łatwiej ci pójdzie. Wtedy zacznij czytać.
Czym jest miłość? Powiedz mi do cholery czym jest miłość.
Miłość...pojęcie względne. Dla jednych to miliony ran, ciosów zadanych przez drugą osobę, ból, płacz.
Dla kolejnych piękne chwile, bezpieczeństwo, oparcie. Czym jest dla ciebie? Bo dla mnie miłość znaczy dość dużo. Chodź powtórzę to po raz drugi, mam jedynie 15 lat. W sumie nigdy nie zależało mi na lansie chłopakiem, tak jak każdej przeciętnej lasce. Miałam w swoim marnym życiu 3 chłopaków. I teraz rozumiem że musiałam przejść przez cały nałóg, wszystkie problemy aby spotkać tego najlepszego. Ten wspaniały numer jeden. Który wspiera mnie na każdym kroku, pilnuje abym znowu nie popełniła żadnego głupstwa. Jest dla mnie opoką która ciągnie mnie ku górze gdy tonę, a tonę dość często. A on po prostu przy mnie jest. Stoi i patrzy z góry. Tak patrzy z góry, nieraz nasza różnica wzrostu mnie przeraża. Zabiera mnie na zakupy, a tam stoi przy mnie i doradza mi a nie tak jak 1/2 chłopaków leci oglądać sprzęty AGD. On mi, ja jemu. Proste, jak bluza z prosto którą kazał mi kupić chociaż była do kolan. Jest dla mnie skrawkiem ciepła w zimne dni, dotykiem gdy tego potrzebuję i milionami buziaków gdy leżymy u mnie. Może 5 miesięcy to nie długo ale ufam mu bezgranicznie. Nie jest jak z byłymi, z jednym byłam 13 miesięcy z durgim12, a z kolejnym 6. Zawiodłam się na nich, a jednemu się nie dziwie przecież tak go zraniłam. Teraz tego błędu i jedną osobą która może teraz cierpieć to ja. Nie dopuszczę do tego aby K cierpiał przeze mnie. Nie chodzi nam o pieniądze, chodź muszę przyznać że moi rodzice na brak pieniędzy nie narzekają. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chwale się tym nieraz mnie to boli bo nie mogę znaleźć prawdziwych przyjaciół tylko wokoło mam miliony fałszywych twarzy lecących za pieniędzmi nie za mną. Dlatego tu piszę, chce aby część czytających osób poznała mnie wewnętrznie, a nie patrzyła na mnie i kochała mnie bo mam conversy, vansy, maxy. Słucham co mi się spodoba, a wręcz nienawidzę obrażania artystów, taki przykład gdy osoby słuchające Rapu obrażają Justina B. Nie jestem jego fanką ale mam do niego szacunek za to co robi, za to że daje szczęście swoim fankom. Dziennikarze czekają tylko na małą wpadkę znanej gwiazdy i już niszczą ją w internecie, prasie, telewizji. Ojej, ale zboczyłam z tematu. Czekam w komentarzach na wyjaśnienie przez was pojęcia miłość.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz